Wyobraźmy sobie Europę, której krajobraz kulturowy i religijny wyglądałby zupełnie inaczej. Czy tak mogłoby się stać, gdyby w 732 roku losy jednej, decydującej bitwy potoczyły się inaczej? Starcie pod Poitiers, choć często wspominane, wciąż budzi dyskusje historyków, ale jego znaczenie dla kształtu Europy Zachodniej jest niepodważalne. To właśnie wtedy wojska frankijskie pod wodzą Karola Młota stanęły naprzeciwko armii Umajjadów, próbujących poszerzyć swoje wpływy na kontynencie.
Fot. Charles de Steuben, Public domain / Wikimedia Commons
Nim doszło do decydującego starcia, Półwysep Iberyjski od kilku dekad znajdował się pod panowaniem arabskim. Od 711 roku muzułmańskie siły, zwane w źródłach arabskimi, zaczęły przekraczać Pireneje i zapuszczać się na tereny dzisiejszej Francji. Już od 712 roku odnotowuje się najazdy na obszary południowej Francji i Akwitanii. Z czasem te wyprawy stawały się coraz częstsze i bardziej zorganizowane.
Szczególnie intensywne działania miały miejsce po 717 roku. W 719 roku arabski wódz Hurr zdobył Narbonne, opanowując tym samym zachodnią Septymanię - pas wybrzeża od Pirenejów po ujście Rodanu. Choć chwilowo najazdy te zostały powstrzymane dzięki zwycięstwu księcia Akwitanii Odona w bitwie pod Tuluzą w 721 roku, spokój nie trwał długo. Już w tym samym roku Abd ar-Rahman, namiestnik Al-Andalusu (muzułmańskiej części Półwyspu Iberyjskiego), wznowił łupieżcze wyprawy. W latach 725-726 wódz Anbaka zdobył Carcassonne i Nîmes, umacniając arabską władzę nad Septymanią. Arabskie podjazdy zapuszczały się coraz dalej na północ, docierając nawet do regionów takich jak Besançon i Wogezy, co świadczyło o rosnącej sile i ambicjach ekspansywnych.
W 732 roku Abd ar-Rahman zebrał nową, potężną armię i wyruszył na północ. Choć dokładna liczebność jego wojsk nie jest znana, szacuje się, że mogło to być nawet około 50 000 ludzi. Siły te składały się niemal wyłącznie z lekkiej konnicy, złożonej głównie z Berberów i Maurów, pod dowództwem arabskich oficerów. Armia ta przekroczyła Pireneje w okolicach Irun i wkroczyła do Akwitanii.
Pierwszym poważnym oporem, jaki napotkali, były siły księcia Odona pod Bordeaux. Arabowie odepchnęli wojska Odona, a samo miasto zostało zdobyte i złupione. Odo, pokonany, wycofał się na północ, gdzie połączył swoje resztki sił z armią Karola Młota. Karol, na wieść o arabskim najeździe, przerwał swoje działania wojenne nad górnym Dunajem i pośpieszył na południe, aby stawić czoła zagrożeniu.
Tymczasem Abd ar-Rahman, kontynuując swój marsz przez splądrowane tereny, dotarł do Poitiers. Krótkotrwałe oblężenie miasta nieco spowolniło jego pochód. Wódz arabski podzielił swoje siły: część pozostawił pod Poitiers, a sam z resztą armii ruszył w kierunku Tours. Jego celem było prawdopodobnie zdobycie bogactw miasta i umocnienie pozycji na północy. Jednak wieści o zbliżającej się armii frankijskiej, która groziła odcięciem Arabów od ich baz na południu, zmusiły go do zmiany planów. Abd ar-Rahman rozpoczął odwrót.
Na przedzie swojej armii wysłał obciążone łupami wozy taborowe, które miały być osłaniane przez główne siły. Kontakt bojowy między obiema armiami nastąpił na początku października, na południe od Tours. Arabska osłona taborów staczała częste potyczki z napierającą frankijską konnicą. Silny nacisk wojsk Karola Młota zmusił Abd ar-Rahmana do wycofania się w stronę Poitiers, gdzie postanowił przyjąć otwartą bitwę.
Do decydującego starcia doszło po około tygodniu drobnych potyczek i wzajemnego obserwowania się przez obie strony. Dokładne miejsce bitwy nie jest znane, ale umiejscawia się je między Poitiers a Tours, prawdopodobnie w pobliżu miejscowości Cenon-sur-Vienne.
Siły arabskie, liczące prawdopodobnie od kilku do kilkunastu tysięcy wojowników, składały się głównie z lekkiej konnicy. Ustawiono je w kilka linii, z obozem na tyłach. Frankowie, według szacunków, mogli dysponować przewagą liczebną. Ich armia była bardziej zróżnicowana, składając się w przybliżeniu po równo z piechoty i jazdy, która była cięższa od arabskiej konnicy.
Karol Młot zdecydował się na taktykę obronną. Chciał zmusić przeciwnika do atakowania jego dobrze umocnionej pozycji, licząc na jego wyczerpanie i poniesienie strat. Szyk Franków jest przedmiotem dyskusji historyków. W nowszych opracowaniach sugeruje się, że Karol Młot mógł nakazać swoim jeźdźcom zsiąść z koni, tworząc wraz z piechotą zwartą falangę na wzgórzu. Starsze prace opisują szyk jako piechotę w centrum, sformowaną w kliny, z łucznikami i procarzami z przodu, a konnicę na skrzydłach, z księciem Odonem dowodzącym na prawym skrzydle.
Początkowo żadna ze stron nie inicjowała ataku. W końcu Arabowie rozpoczęli szarże na pozycje Franków. Jednak kolejne ataki lekkiej konnicy nie były w stanie przełamać zwartego szyku obrońców. Każda szarża załamywała się, przynosząc atakującym coraz większe straty. Bitwa okazała się bardzo krwawa, a Frankowie bronili się z niezwykłą zaciętością do zmroku.
W trakcie walki książę Odo zdołał obejść lewe skrzydło arabskie i zmusić je do odwrotu. Wkrótce cała reszta wojsk Abd ar-Rahmana również zaczęła się wycofywać do obozu. Prawdopodobnie było to spowodowane zmęczeniem walką i rosnącym zniechęceniem. W obozie szybko rozniosła się wieść o śmierci wodza Abd ar-Rahmana, który prawdopodobnie zginął podczas jednej z szarż na pozycje frankijskie. Ogarnięci paniką żołnierze, pod osłoną nocy, opuścili obóz i rozpoczęli ucieczkę na południe. Według niektórych źródeł muzułmańskich, Abd ar-Rahmanowi udało się wycofać część swoich oddziałów do Narbonne, gdzie został zabity przez swoich podkomendnych.
Nazajutrz Frankowie bez walki zajęli opuszczony obóz, pełen łupów. Zwycięzcy nie podjęli jednak długiego pościgu. Kilka czynników mogło wpłynąć na tę decyzję. Po pierwsze, wojownicy frankijscy byli zainteresowani przede wszystkim zabraniem łupów z obozu. Po drugie, Karol Młot mógł obawiać się zasadzki, którą wróg mógłby zastawić, pozorując ucieczkę. Istnieje również teoria, że Karol nie chciał całkowicie zniszczyć armii arabskiej, ponieważ mogłoby to wzmocnić pozycję jego rywala, księcia Odona. Wkrótce potem Karol Młot musiał ruszyć na północ, aby stłumić powstania Fryzów i Burgundów.
Bitwa pod Poitiers jest często uznawana za jedno z najważniejszych starć w historii Europy, moment, który powstrzymał ekspansję muzułmańską na kontynent. Jednak ta opinia bywa podważana przez niektórych historyków. Zwracają oni uwagę, że większe znaczenie dla obrony Europy mogła mieć skuteczna obrona Konstantynopola w latach 717-718 przed siłami arabskimi. Według tej interpretacji, wyprawa Abd ar-Rahmana w 732 roku była jedynie dużą wyprawą łupieżczą, a nie próbą podboju.
Niemniej jednak, dla królestwa Franków było to niewątpliwie bardzo ważne zwycięstwo. Udało się pokonać groźnego przeciwnika, który pustoszył znaczne obszary państwa. Bitwa ta znacząco przyczyniła się do wzrostu autorytetu Karola Młota, umacniając jego pozycję jako faktycznego władcy państwa Franków. Choć najazdy arabskie na te tereny zdarzały się jeszcze w późniejszych latach, były one stosunkowo łatwo odpierane. Ziemie utracone na rzecz Arabów, takie jak Septymania, zostały ostatecznie odbite przez Pepina III Krótkiego, syna Karola Młota.
Bitwa pod Poitiers w 732 roku była znaczącym starciem, które zatrzymało marsz armii arabskiej na północ Europy Zachodniej. Choć jej absolutne znaczenie jako "uratowania Europy" jest dyskusyjne, bez wątpienia było to kluczowe zwycięstwo dla królestwa Franków, które umocniło pozycję Karola Młota i przyczyniło się do dalszego kształtowania się europejskiego porządku politycznego i kulturowego. Bitwa ta stanowiła ważny punkt zwrotny w historii relacji między światem chrześcijańskim a muzułmańskim w Europie.
Krótki test wiedzy z tego artykułu - kliknij odpowiedź, którą uważasz za poprawną.
1. Kiedy odbyła się bitwa pod Poitiers?
2. Kto dowodził armią frankijską w bitwie pod Poitiers?
3. Jaki był główny skutek bitwy pod Poitiers?
4. Jakie wojska stanowiły trzon armii arabskiej pod Poitiers?